Zgoda na wyjazd dziecka za granicę – kiedy potrzebna i jak ją uzyskać

Zgoda na wyjazd dziecka za granicę – kiedy potrzebna i jak ją uzyskać


Zgoda na wyjazd dziecka za granicę – pierwszy, najważniejszy błąd rodziców

Od kilkunastu lat prowadzę sprawy rodzinne, w których wątek wyjazdu dziecka za granicę wraca jak bumerang. Przewija się w sprawach o władzę rodzicielską, o kontakty, o paszport, o porwanie rodzicielskie, a nawet w postępowaniach karnych z art. 211 Kodeksu karnego. Zaskakująco często rodzice – w dobrej wierze – zakładają, że skoro dziecko mieszka z nimi na co dzień, to mogą je swobodnie zabierać za granicę, a drugi rodzic „nie ma nic do powiedzenia”.

W praktyce prawniczej właśnie to założenie bywa najgroźniejsze. Problem pojawia się zazwyczaj dopiero wtedy, gdy na lotnisku interweniuje Straż Graniczna, gdy drugi rodzic zgłasza „porwanie dziecka”, albo kiedy konsulat odmawia wydania paszportu. Wtedy uświadamiamy sobie, jak istotne znaczenie ma właściwie rozumiana zgoda na wyjazd dziecka za granicę.

W niniejszym tekście opisuję tę problematykę z perspektywy praktyka – adwokata, który wielokrotnie reprezentował zarówno rodziców chcących wyjechać z dzieckiem (na wakacje lub na stałe), jak i tych, którzy wyjazdowi sprzeciwiali się lub dowiadywali się o nim po fakcie.

Władza rodzicielska a prawo do decydowania o wyjazdach dziecka

Podstawą rozważań o zgodzie na wyjazd dziecka za granicę jest pojęcie władzy rodzicielskiej. Zgodnie z art. 95 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (k.r.o.):

„Władza rodzicielska obejmuje w szczególności obowiązek i prawo rodziców do wykonywania pieczy nad osobą i majątkiem dziecka oraz do wychowywania dziecka, z poszanowaniem jego godności i praw.”

Co istotne, jeśli władza rodzicielska przysługuje obojgu rodzicom, to – w myśl art. 97 § 1 k.r.o. – powinni oni wykonywać ją wspólnie:

„Jeżeli władza rodzicielska przysługuje obojgu rodzicom, każde z nich jest obowiązane i uprawnione do jej wykonywania.”

Przepis ten ma kluczowe znaczenie przy wyjazdach za granicę. Decyzja o wyjeździe dziecka – zwłaszcza wyjeździe dłuższym, stałym, połączonym ze zmianą miejsca pobytu – nie należy do tzw. drobnych spraw dnia codziennego. A to właśnie drobne, zwykłe sprawy rodzic mieszkający z dzieckiem może podejmować samodzielnie.

Art. 97 § 2 k.r.o. stanowi bowiem:

„O istotnych sprawach dziecka rodzice rozstrzygają wspólnie; w braku porozumienia między nimi rozstrzyga sąd opiekuńczy.”

Z mojego doświadczenia sądowego wynika, że wyjazd za granicę – nawet turystyczny – jest zazwyczaj kwalifikowany jako istotna sprawa dziecka, jeśli:

– dotyczy państw odległych, egzotycznych, o zwiększonym ryzyku (zdrowotnym, politycznym),

– powoduje dłuższą nieobecność dziecka (np. kilka tygodni lub miesięcy),

– zahacza o okres roku szkolnego,

– wiąże się z tym, że dziecko wyjedzie z jednym rodzicem, który jest w konflikcie z drugim.

Jeżeli chodzi o wyjazd na stałe, połączony ze zmianą miejsca pobytu, szkoły, środowiska – nie ma wątpliwości: jest to w świetle orzecznictwa „istotna sprawa dziecka”, wymagająca uzgodnienia z drugim rodzicem, o ile jego władza rodzicielska nie została ograniczona w sposób wyłączający wpływ na te kwestie.

Turystyczny wyjazd na wakacje a wyjazd „emigracyjny” – w czym tkwi różnica?

W praktyce bardzo istotne jest rozróżnienie dwóch sytuacji:

1. Wyjazd krótkotrwały (turystyczny, wakacyjny, kilkudniowy wyjazd do rodziny),
2. Wyjazd długoterminowy lub na stałe (np. przeprowadzka do innego państwa, rozpoczęcie tam nauki).

W wyrokach sądów powszechnych przyjmuje się, że:

– zgoda drugiego rodzica jest co do zasady potrzebna w obu przypadkach, jeśli ma on pełną władzę rodzicielską,

– brak zgody rodzica na krótki wyjazd wakacyjny częściej jest przez sądy przełamywany, jeżeli odmowa ma charakter czysto konfliktowy, a wyjazd jest obiektywnie korzystny i bezpieczny dla dziecka,

– natomiast przy wyjazdach „emigracyjnych” – szczególnie w ramach stałej zmiany miejsca pobytu – sprzeciw rodzica jest traktowany poważnie i często respektowany.

W jednej z moich spraw, w której reprezentowałem ojca, matka dziecka planowała wyjazd na stałe do Wielkiej Brytanii i zgłosiła to dopiero na miesiąc przed planowanym wylotem. Ojciec sprzeciwiał się, wskazując na bardzo dobrą więź z synem i na to, że w razie wyjazdu realne kontakty zostaną drastycznie ograniczone. Matka powoływała się z kolei na lepsze możliwości zarobkowe i edukacyjne. Sąd opiekuńczy nie wyraził zgody na zmianę miejsca pobytu dziecka, uznając, że:

– nie można sprowadzać dobra dziecka wyłącznie do potencjalnie „lepszych warunków materialnych”,

– istotne jest zapewnienie ciągłości relacji z obojgiem rodziców,

– matka nie przedstawiła konkretnego planu zapewnienia dziecku powrotów do Polski ani utrzymania kontaktów z ojcem.

To rozstrzygnięcie było w pełni zgodne z ugruntowaną linią orzeczniczą, która wskazuje, że „dobro dziecka” to nie tylko warunki ekonomiczne, ale przede wszystkim stabilność więzi rodzinnych.

Kiedy zgoda drugiego rodzica jest wymagana – stan prawny i praktyka

W praktyce, aby prawidłowo odpowiedzieć na pytanie, czy zgoda jest konieczna, zawsze analizuję z klientem trzy kluczowe kwestie:

1. Komu przysługuje władza rodzicielska?

Jeśli oboje rodzice mają pełną władzę, zasadą jest konieczność wspólnego podejmowania „istotnych decyzji”. Jeżeli natomiast:

– władza jednego rodzica została zawieszona (art. 110 k.r.o.),

– została pozbawiona go (art. 111 k.r.o.),

– lub została istotnie ograniczona, np. poprzez powierzenie kluczowych decyzji tylko jednemu rodzicowi (art. 109 § 2 pkt 2 k.r.o.),

wówczas może okazać się, że zgoda drugiego rodzica formalnie nie jest wymagana.

Przykładowo w jednej z moich spraw sąd ograniczył ojcu władzę rodzicielską do współdecydowania wyłącznie w sprawach istotnych edukacyjnych i zdrowotnych dziecka. Nie obejmowało to decyzji o wyjazdach zagranicznych. W takiej sytuacji matka, jako rodzic wykonujący władzę w pozostałym zakresie, mogła samodzielnie decydować o wyjazdach wakacyjnych dotyczących dziecka – oczywiście w granicach dobra dziecka.

2. Jaki jest charakter wyjazdu?

Krótkotrwały wyjazd na wakacje do popularnego kraju europejskiego (np. Grecja, Hiszpania) będzie oceniany inaczej niż:

– półroczny wyjazd do Australii,

– wyjazd do kraju objętego konfliktem,

– przeprowadzka na stałe do innego państwa.

Im większa ingerencja w życie dziecka (jego stałe miejsce pobytu, szkolę, krąg rówieśniczy), tym większe znaczenie zgody drugiego rodzica.

3. Czy istnieje formalny spór między rodzicami?

W praktyce Straż Graniczna, konsulaty czy organy administracji są szczególnie wyczulone tam, gdzie:

– toczą się już postępowania sądowe (o władzę rodzicielską, o zakaz wyjazdu itd.),

– istnieją zgłoszenia o tzw. uprowadzeniu rodzicielskim,

– jeden z rodziców sygnalizuje ryzyko niewrócenia dziecka z wyjazdu.

W takich sytuacjach nawet krótki wyjazd turystyczny może spowodować komplikacje.

Podstawa prawna zgody na wyjazd dziecka za granicę

Choć polskie przepisy nie zawierają jednego, prostego artykułu zatytułowanego „Zgoda na wyjazd małoletniego za granicę”, to z kilku regulacji wynika obowiązek współdziałania rodziców.

Punktem wyjścia jest wspomniany art. 97 § 2 k.r.o.:

„O istotnych sprawach dziecka rodzice rozstrzygają wspólnie; w braku porozumienia między nimi rozstrzyga sąd opiekuńczy.”

Dalej – w kontekście dokumentów podróży – zastosowanie ma ustawa z dnia 13 lipca 2006 r. o dokumentach paszportowych. Zgodnie z art. 14 ust. 1 tej ustawy:

„Paszport wydaje się małoletniemu za zgodą obojga rodziców, chyba że:

1) jedno z rodziców nie posiada pełnej zdolności do czynności prawnych;

2) wykonywanie władzy rodzicielskiej przysługuje jednemu z rodziców albo rodzice zostali pozbawieni wykonywania władzy rodzicielskiej;

3) istnieją inne ważne okoliczności uzasadniające wydanie paszportu bez zgody jednego z rodziców.”

Z praktyki paszportowej wynika, że w razie braku zgody jednego rodzica organ paszportowy odsyła do sądu rodzinnego, który w trybie nieprocesowym rozstrzyga, czy wydać zgodę „zastępczo”. Tym samym również kwestia uzyskania paszportu jest powiązana z oceną, czy planowany wyjazd jest zgodny z dobrem dziecka.

Do tego dochodzi aspekt karny. Art. 211 Kodeksu karnego przewiduje:

„Kto wbrew woli osoby powołanej do opieki lub nadzoru uprowadza albo zatrzymuje małoletniego poniżej lat 15, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.”

W praktyce orzeczniczej, jeżeli jeden z rodziców – mając pełnię władzy rodzicielskiej – zabiera dziecko za granicę wbrew wyraźnemu sprzeciwowi drugiego rodzica, sądy potrafią kwalifikować takie zachowanie jako „uprowadzenie” lub „zatrzymanie” dziecka w rozumieniu art. 211 k.k.

W kontekście międzynarodowym kluczowe znaczenie ma także:

– Konwencja haska z 25 października 1980 r. dotycząca cywilnych aspektów uprowadzenia dziecka za granicę,

– rozporządzenie Rady (WE) nr 2201/2003 (tzw. Bruksela II bis) – w przypadku wyjazdów w obrębie UE (do czasu pełnego zastąpienia przez nowsze regulacje).

Konwencja haska przewiduje mechanizmy szybkiego powrotu dziecka do państwa jego zwykłego pobytu w razie bezprawnego uprowadzenia lub zatrzymania przez jednego z rodziców. Z praktyki wiem, że rodzice często nie doceniają wagi tej regulacji – aż do momentu, gdy w kraju docelowym wszczynane jest postępowanie o nakaz powrotu dziecka.

Jak powinna wyglądać zgoda na wyjazd dziecka za granicę?

Polskie prawo nie narzuca konkretnej formy zgody, jednak ze względów dowodowych i praktycznych rekomenduję moim klientom sporządzanie jej w formie pisemnej, najlepiej z podpisem notarialnie poświadczonym, przynajmniej gdy:

– wyjazd jest dłuższy niż kilka dni,

– dotyczy państwa poza strefą Schengen,

– relacje między rodzicami są napięte,

– istnieje ryzyko, że drugi rodzic później będzie kwestionował istnienie zgody.

W treści zgody dobrze jest wskazać:

– dane dziecka (imię, nazwisko, PESEL, data urodzenia, seria i numer paszportu/dowodu, jeśli jest),

– dane rodzica wyjeżdżającego z dzieckiem,

– kraj (lub kraje) docelowy,

– okres wyjazdu (daty od–do),

– cel wyjazdu (np. wakacje, odwiedziny rodziny, leczenie),

– oświadczenie o wyrażeniu zgody na wyjazd i pobyt dziecka za granicą z danym rodzicem.

W praktyce Straż Graniczna nie ma podstawy ustawowej do żądania przedstawienia zgody drugiego rodzica przy przekraczaniu granicy w strefie Schengen, jednak w razie wątpliwości lub zgłoszenia konfliktu przez drugiego rodzica taka zgoda może przesądzić o zakończeniu interwencji bez dalszych konsekwencji.

W mojej kancelarii spotkałem się z sytuacją, w której rodzic okazał funkcjonariuszom Straży Granicznej notarialnie poświadczoną zgodę drugiej strony, co w dużej mierze przyspieszyło odprawę w sytuacji, gdy w systemie widniała nota o „sporze rodzicielskim”. Było to jednym z głównych argumentów, by nie podejmować dalszych czynności w kierunku zatrzymania dziecka na granicy.

Brak zgody drugiego rodzica – kiedy można „zastąpić” ją orzeczeniem sądu?

Jeśli drugi rodzic nie wyraża zgody na wyjazd dziecka, jedyną legalną drogą jest zwrócenie się do sądu opiekuńczego o rozstrzygnięcie sprawy na podstawie art. 97 § 2 k.r.o., czyli wniosku o wydanie rozstrzygnięcia w istotnej sprawie dziecka.

W praktyce składamy wówczas:

– wniosek do sądu rejonowego (wydział rodzinny i nieletnich) właściwego ze względu na miejsce zamieszkania dziecka,

– opisujemy planowany wyjazd (termin, cel, miejsce, kwestie bezpieczeństwa, sytuację edukacyjną),

– załączamy np. rezerwacje, potwierdzenia ubezpieczenia, ewentualne opinie lekarza (jeżeli wyjazd ma charakter zdrowotny),

– wykazujemy, że wyjazd jest zgodny z dobrem dziecka i że brak zgody drugiego rodzica wynika raczej z konfliktu między dorosłymi niż z rzeczywistej troski o dziecko.

Sąd może:

– wyrazić zgodę na konkretny wyjazd (np. na okres od 1 do 15 sierpnia danego roku),

– odmówić zgody,

– w przypadku wyjazdów „emigracyjnych” – rozważać jednocześnie zmianę miejsca pobytu dziecka i odpowiednio modyfikację kontaktów z drugim rodzicem.

W praktyce sądowej widoczne jest wyraźne zróżnicowanie standardu dowodowego: inaczej ocenia się zwykłe wakacje, inaczej trwałe przeniesienie ośrodka życia dziecka. Im bardziej trwała ingerencja w życie dziecka, tym większy nacisk na detale: szkoła, oświata, system ochrony zdrowia, mieszkanie, wsparcie rodziny w kraju docelowym.

Przykład z praktyki – wakacyjny wyjazd a konflikt rodziców

W jednej z moich spraw reprezentowałem matkę, która chciała wyjechać z 10-letnim synem na dwa tygodnie do Hiszpanii. Ojciec – pozostający w ostrym konflikcie z byłą partnerką – odmówił zgody, powołując się na rzekome „zagrożenie terroryzmem”. Sąd po rozpoznaniu wniosku przychylił się do stanowiska matki, podkreślając w ustnym uzasadnieniu:

„Zwykły, dwutygodniowy wyjazd wakacyjny do państwa członkowskiego Unii Europejskiej, z zapewnionym ubezpieczeniem, zakwaterowaniem i powrotem, przy braku konkretnych dowodów realnego zagrożenia dla bezpieczeństwa dziecka, należy uznać za zgodny z jego interesem. Sprzeciw ojca odczytać trzeba raczej jako przejaw konfliktu rodzicielskiego, a nie obiektywnej troski o życie i zdrowie syna.”

To rozstrzygnięcie dobrze obrazuje praktykę sądów: nie każda hipotetyczna obawa rodzica wystarczy, by zablokować planowany wyjazd, zwłaszcza gdy jest on typowym wyjazdem turystycznym.

Zmiana miejsca pobytu dziecka za granicę – standard orzecznictwa

Znacznie bardziej skomplikowane są sprawy, w których rodzic planuje wyjazd na stałe, czyli przeniesienie centrum życiowego dziecka do innego państwa. W takich postępowaniach sądy odwołują się szeroko do pojęcia dobra dziecka (art. 95 k.r.o., art. 3 Konwencji o prawach dziecka), rozumianego w sposób wieloaspektowy.

W jednym z orzeczeń Sąd Najwyższy – co prawda na tle innej sprawy, lecz z istotnymi wskazówkami – podkreślił:

„Dobro dziecka wymaga, aby rozstrzygnięcia dotyczące jego osoby uwzględniały nie tylko sferę materialną, ale także emocjonalną, społeczną i wychowawczą, w tym możliwość utrzymywania więzi z obojgiem rodziców.” (por. m.in. uzasadnienia wyroków SN w sprawach rodzinnych, np. III CZP 99/15)

W sprawach, które prowadziłem, sądy badały m.in.:

– jak dziecko funkcjonuje w obecnym środowisku (szkoła, rówieśnicy, relacja z drugim rodzicem, dziadkami),

– jaki jest faktyczny plan rodzica wyjeżdżającego (konkretne miasto, praca, szkoła, mieszkanie),

– jakie są realne możliwości utrzymania kontaktów z drugim rodzicem – zarówno fizycznych (loty, koszty, częstotliwość), jak i zdalnych (telefon, internet),

– czy rodzic nie wykorzystuje wyjazdu jako formy odcięcia dziecka od drugiego rodzica.

W jednej z prowadzonych przeze mnie spraw matka, planując przeprowadzkę do Niemiec, przedstawiła bardzo szczegółowy plan:

– adres mieszkania,

– potwierdzenie zatrudnienia,

– potwierdzenie przyjęcia dziecka do szkoły,

– planowany harmonogram kontaktów ojca z dzieckiem, w tym sfinansowanie dwóch długich pobytów w Polsce w ciągu roku.

To przygotowanie zrobiło duże wrażenie na sądzie i w konsekwencji doprowadziło do wydania orzeczenia wyrażającego zgodę na zmianę miejsca pobytu dziecka, przy jednoczesnym bardzo precyzyjnym uregulowaniu kontaktów z ojcem.

Uprowadzenie rodzicielskie i Konwencja haska

Jednym z najbardziej dramatycznych aspektów braku zgody na wyjazd są tzw. uprowadzenia rodzicielskie. Zdarza się, że rodzic – w obawie, że sąd nie wyrazi zgody na wyjazd – zabiera dziecko samodzielnie, nie informując drugiego z rodziców, a następnie próbuje ułożyć sobie życie w nowym państwie.

Na gruncie Konwencji haskiej z 1980 r. o cywilnych aspektach uprowadzenia dziecka za granicę takie zachowanie może zostać ocenione jako „bezprawne uprowadzenie lub zatrzymanie”. Konwencja ma zastosowanie wtedy, gdy:

– dziecko miało „zwykłe miejsce pobytu” w jednym państwie (np. w Polsce),

– zostało wywiezione do innego państwa – stron Konwencji – z naruszeniem praw do opieki przysługujących drugiemu rodzicowi.

Konwencja przewiduje zasadę szybkiego powrotu dziecka do państwa jego zwykłego pobytu, chyba że zachodzą wyjątkowe przeszkody (np. poważne ryzyko narażenia dziecka na szkodę fizyczną lub psychiczną).

W jednej z międzynarodowych spraw, z którą miałem styczność, matka wywiozła dziecko do innego kraju UE bez zgody ojca i wbrew wcześniejszym orzeczeniom sądu rodzinnego. Ojciec, korzystając z instrumentów Konwencji haskiej, doprowadził do wszczęcia postępowania o nakaz powrotu dziecka. Sąd państwa, do którego wywieziono dziecko, zobowiązany był ocenić jedynie, czy doszło do bezprawnego uprowadzenia w rozumieniu Konwencji, a nie, który z rodziców sprawuje „lepszą opiekę”. W efekcie dziecko zostało odesłane do Polski, a faktyczne kwestie dotyczące tego, z kim ma mieszkać, rozstrzygał już polski sąd rodzinny.

Ta sprawa pokazała po raz kolejny, że próby „ucieczki z dzieckiem” bez zgody drugiego rodzica i bez uprzedniego uzyskania rozstrzygnięcia sądowego zwykle kończą się kosztownym i wyczerpującym postępowaniem, nierzadko z udziałem kilku systemów prawnych.

Zgoda na wyrobienie paszportu dla dziecka

W praktyce temat zgody na wyjazd dziecka za granicę przenika się z kwestią uzyskania dokumentu paszportowego. Jak wskazałem wyżej, ustawa o dokumentach paszportowych wymaga co do zasady zgody obojga rodziców na wydanie paszportu małoletniemu.

Zdarza się, że jeden z rodziców nie tyle sprzeciwia się konkretnemu wyjazdowi, co „blokuje” całą sytuację, odmawiając zgody na paszport. W takich sprawach składam w imieniu klienta do sądu rodzinnego wniosek o:

– zastąpienie zgody drugiego rodzica na wydanie paszportu,

– ewentualnie jednoczesne rozstrzygnięcie w kwestii zgody na konkretny wyjazd.

Sądy badają wtedy:

– czy brak paszportu realnie ogranicza możliwości dziecka (np. udział w zagranicznych zawodach sportowych, wyjazdach szkolnych),

– czy sprzeciw rodzica jest racjonalny,

– czy istnieje ryzyko, że paszport zostanie wykorzystany do uprowadzenia dziecka.

W jednej z moich spraw ojciec sprzeciwiał się wydaniu paszportu córce, argumentując, że matka „na pewno ją wywiezie na stałe”. Tymczasem matka od wielu lat mieszkała w tym samym mieście, miała stałą pracę, a wyjazdy dotyczyły wyłącznie corocznych kolonii zagranicznych finansowanych przez klub sportowy. Sąd, po przesłuchaniu stron i zapoznaniu się z opinią kuratora, zastąpił zgodę ojca, wskazując w uzasadnieniu:

„Obawa rodzica musi mieć obiektywne podstawy. Nie można instrumentalnie wykorzystywać zgody na paszport do blokowania dziecku udziału w zajęciach sportowych i wyjazdach, które służą jego rozwojowi.”

To orzeczenie dobrze obrazuje kierunek, w jakim zmierza praktyka sądów: ochrona dobra dziecka, a nie interesów czy emocji dorosłych.

Zgoda na wyjazd dziecka a kontakty z drugim rodzicem

Częstym problemem, z którym zwracają się do mnie klienci, jest sytuacja, gdy:

– rodzic, u którego dziecko mieszka na co dzień, planuje wyjazd w terminie, w którym drugiemu rodzicowi przysługują uregulowane sądownie kontakty,

– wyjazd ten powoduje faktyczne „zablokowanie” kontaktów na dłuższy czas.

W takich przypadkach wskazuję klientom, że wyjazd dziecka za granicę nie może służyć omijaniu orzeczeń sądowych dotyczących kontaktów. Jeśli ustalony plan kontaktów przewiduje np. dwa weekendy w miesiącu, to decyzja o miesięcznym wyjeździe wakacyjnym powinna być uzgodniona – czy to w drodze porozumienia (np. rekompensata kontaktów w innym terminie), czy – przy braku zgody – w drodze rozstrzygnięcia sądu opiekuńczego.

Sąd, rozpoznając wniosek o zgodę na wyjazd, często jednocześnie odnosi się do kwestii kontaktów, np. poprzez:

– wyrażenie zgody na wyjazd,

– ale jednoczesne zobowiązanie rodzica wyjeżdżającego do „oddania” kontaktów w innym terminie,

– albo wskazanie, że drugi rodzic ma prawo do dodatkowego, przedłużonego kontaktu po powrocie dziecka.

W jednej z moich spraw wyjazd dziecka na trzytygodniowy obóz sportowy kolidował z kontaktami ojca. Sąd, przychylając się do wniosku matki o wyjazd, jednocześnie zmodyfikował tymczasowo plan kontaktów, przyznając ojcu dłuższy, ciągły kontakt w kolejnym miesiącu. W uzasadnieniu podkreślono:

„Realizacja pasji i talentu dziecka (sport wyczynowy) jest istotnym elementem jego dobra, ale nie może prowadzić do trwałego uszczuplenia więzi z drugim rodzicem. Konieczny jest rozsądny kompromis.”

Case study – co się dzieje, gdy wyjedziemy bez zgody?

W praktyce wielokrotnie miałem do czynienia ze sprawami, w których rodzic „zaryzykował” i wyjechał bez zgody drugiej strony. Najczęstsze konsekwencje to:

1. Postępowanie przed sądem rodzinnym

Drugi rodzic składa wniosek o:

– ograniczenie władzy rodzicielskiej,

– zakaz wyjazdu dziecka za granicę,

– uregulowanie miejsca pobytu dziecka.

Sąd, widząc fakt samowolnego działania, często ocenia to jako działanie zagrażające dobru dziecka (art. 109 k.r.o.), zwłaszcza jeśli dziecko:

– zostało nagle wyrwane ze swojego środowiska,

– utraciło kontakt z drugim rodzicem,

– zostało narażone na niepewną sytuację prawną.

2. Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa z art. 211 k.k.

Policja i prokuratura weryfikują, czy doszło do „uprowadzenia lub zatrzymania” dziecka wbrew woli drugiego rodzica uprawnionego do opieki. W praktyce nie każda sprawa kończy się aktem oskarżenia, ale sam udział w postępowaniu karnym jest dla rodzica niezwykle obciążający, zarówno psychicznie, jak i wizerunkowo w sprawie rodzinnej.

3. Postępowanie konwencyjne (Konwencja haska)

Jeśli wyjazd dotyczy innego państwa – strony Konwencji haskiej – drugi rodzic może skorzystać z mechanizmu międzynarodowego, domagając się nakazu powrotu dziecka. W takiej sytuacji:

– sąd państwa, do którego wywieziono dziecko, bada, czy doszło do bezprawnego uprowadzenia,

– co do zasady nie rozstrzyga, komu powierzyć władzę rodzicielską, tylko czy dziecko ma wrócić do kraju zwykłego pobytu.

Kilkukrotnie widziałem, jak rodzice – przekonani, że „zagraniczny sąd na pewno stanie po ich stronie” – zderzali się z twardą praktyką konwencyjną: szybki nakaz powrotu dziecka, czasem w asyście służb.

Jak rozsądnie planować wyjazd dziecka za granicę?

Na koniec pozwolę sobie na garść praktycznych uwag, które przekazuję rodzicom w kancelarii.

Po pierwsze, warto zawsze zacząć od transparentnej rozmowy z drugim rodzicem. W mojej praktyce widzę, że wiele konfliktów wynika nie z samego wyjazdu, lecz z tego, że:

– rodzic dowiaduje się o nim „na ostatnią chwilę”,

– nie zna szczegółów (gdzie, na jak długo, z kim dziecko jedzie),

– nie czuje się włączony w podejmowanie decyzji.

Po drugie, jeśli spodziewamy się, że zgoda może być problematyczna, warto:

– zaproponować pisemne porozumienie co do wyjazdu,

– wskazać plan kontaktów z drugim rodzicem w czasie wyjazdu (np. rozmowy online),

– zabezpieczyć pisemną zgodę z wyprzedzeniem – tak, by w razie sporu mieć dowód dobrej woli.

Po trzecie, gdy widzimy, że porozumienie jest nierealne, nie czekajmy do ostatniej chwili z wnioskiem do sądu. Postępowanie, choć bywa przyspieszane (wnioski o zabezpieczenie), wymaga czasu. W sytuacjach, gdy klienci trafiali do mnie na tydzień przed planowanym wylotem, zazwyczaj musieliśmy liczyć się z odwołaniem lub przesunięciem wyjazdu.

Po czwarte, szczególną ostrożność zalecam przy wyjazdach „emigracyjnych”. Tu sankcje za działanie bez zgody są potencjalnie najpoważniejsze – od ograniczenia władzy rodzicielskiej, przez postępowanie karne, po międzynarodowy nakaz powrotu dziecka. Każdy taki wyjazd powinien być poprzedzony rzetelną analizą prawną i, o ile to możliwe, uzyskaniem jednoznacznego rozstrzygnięcia sądu.

Podsumowanie – zgoda na wyjazd dziecka za granicę w świetle doświadczenia sądowego

Z perspektywy praktyka mogę stwierdzić, że zagadnienie zgody na wyjazd dziecka za granicę jest jednym z tych obszarów prawa rodzinnego, gdzie ścierają się:

– z jednej strony: prawo dziecka do kontaktów z obojgiem rodziców, stabilności środowiska wychowawczego i bezpieczeństwa,

– z drugiej: prawo rodziców do kształtowania swojego życia zawodowego, osobistego, do korzystania z możliwości oferowanych przez otwarty świat i Unię Europejską.

Polskie sądy – słusznie moim zdaniem – coraz wyraźniej podkreślają, że kluczem jest dobro dziecka, a nie interes którejkolwiek ze stron. Prawidłowo rozumiana zgoda na wyjazd za granicę:

– nie jest pustą formalnością,

– ale mechanizmem wymuszającym dialog i współodpowiedzialność rodziców.

Z mojego doświadczenia wynika, że:

– krótkotrwałe wyjazdy wakacyjne, dobrze zaplanowane i z odpowiednim zabezpieczeniem, zazwyczaj zyskują akceptację sądów, jeśli drugi rodzic sprzeciwia się wyłącznie z powodów emocjonalnych,

– wyjazdy na stałe, związane ze zmianą miejsca pobytu dziecka, podlegają bardzo wnikliwej analizie i wymagają poważnego przygotowania oraz – w zasadzie zawsze – rozstrzygnięcia sądu, jeśli drugi rodzic nie wyraża zgody,

– samowolne wyjazdy bez zgody są nie tylko ryzykowne, ale w dłuższej perspektywie zazwyczaj szkodliwe – dla sytuacji prawnej rodzica, ale przede wszystkim dla poczucia bezpieczeństwa dziecka.

Dlatego każdemu rodzicowi, który planuje wyjazd dziecka za granicę – czy to na wakacje, czy na dłużej – radzę, by potraktował kwestię zgody drugiego rodzica równie poważnie, jak kwestie finansowe czy organizacyjne wyjazdu. W spornej sytuacji warto sięgnąć po pomoc profesjonalnego pełnomocnika, zanim emocje wezmą górę nad rozsądkiem i zanim prosta z pozoru decyzja o podróży zamieni się w kilkuletni spór sądowy z udziałem kilku państw i systemów prawnych.

Leave A Comment

All fields marked with an asterisk (*) are required