Ograniczenie lub pozbawienie władzy rodzicielskiej – przesłanki i procedura

Ograniczenie lub pozbawienie władzy rodzicielskiej – przesłanki i procedura


Wprowadzenie – kiedy naprawdę wkraczamy w sferę władzy rodzicielskiej

Od kilkunastu lat zajmuję się sprawami rodzinnymi, w których sąd ingeruje we władzę rodzicielską: ją ogranicza, zawiesza lub całkowicie pozbawia. To jedne z najtrudniejszych postępowań, zarówno od strony prawnej, jak i emocjonalnej. Klienci często przychodzą do mnie z przekonaniem, że „druga strona jest złym rodzicem” i że „wystarczy to powiedzieć sądowi”. Rzeczywistość jest o wiele bardziej złożona.

Władza rodzicielska to nie jest „nagroda” za poprawne zachowanie rodzica ani „kara” za konflikt z byłym partnerem. To instytucja prawa rodzinnego, która ma służyć przede wszystkim dobru dziecka. Zgodnie z art. 95 § 3 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (dalej: „k.r.o.”):

„Władza rodzicielska powinna być wykonywana tak, jak tego wymaga dobro dziecka i interes społeczny.”

W tym artykule opisuję, kiedy rzeczywiście dochodzi do sytuacji, w których sąd ogranicza lub odbiera władzę rodzicielską, jakie są przesłanki, jak wygląda procedura i czego – z mojego doświadczenia – można się realnie spodziewać w praktyce sądowej. Posługuję się przykładami z mojej pracy zawodowej (oczywiście zmieniając okoliczności tak, by uniemożliwić identyfikację osób), aby pokazać, jak przepisy działają „na sali rozpraw”, a nie tylko w podręczniku do prawa rodzinnego.

Podstawy prawne – jak ustawodawca reguluje władzę rodzicielską

Zasadnicze znaczenie mają przepisy Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. W kontekście ograniczenia lub pozbawienia władzy rodzicielskiej kluczowe są art. 95–100 oraz art. 111–1136 k.r.o.

Zacznijmy od definicji. Art. 95 § 1 k.r.o. stanowi:

„Władza rodzicielska obejmuje w szczególności obowiązek i prawo rodziców do wykonywania pieczy nad osobą i majątkiem dziecka oraz do wychowywania dziecka, z poszanowaniem jego godności i praw.”

Z kolei art. 96 § 1 k.r.o. przypomina, że:

„Rodzice obowiązani są troszczyć się o fizyczny i duchowy rozwój dziecka i przygotować je należycie do pracy dla dobra społeczeństwa odpowiednio do jego uzdolnień.”

Władza rodzicielska nie jest więc „uprawnieniem” w sensie potocznym, lecz splotem praw i obowiązków. Ten aspekt jest kluczowy przy ocenie, czy i jak ją ograniczać.

Bezpośrednią podstawą dla ingerencji sądu w władzę rodzicielską są:

Art. 107 § 1 k.r.o.
„Jeżeli władza rodzicielska przysługuje obojgu rodzicom żyjącym w rozłączeniu, sąd opiekuńczy rozstrzyga o sposobie jej wykonywania i o utrzymywaniu kontaktów z dzieckiem.”

Art. 109 § 1 k.r.o.
„Jeżeli dobro dziecka jest zagrożone, sąd opiekuńczy wyda odpowiednie zarządzenia.”

Art. 111 § 1 k.r.o.
„Jeżeli władza rodzicielska nie może być wykonywana z powodu trwałej przeszkody albo jeżeli rodzice nadużywają władzy rodzicielskiej lub w sposób rażący zaniedbują swe obowiązki względem dziecka, sąd opiekuńczy pozbawi rodziców władzy rodzicielskiej.”

Te trzy przepisy w praktyce wyznaczają „skalę ingerencji” sądu: od uregulowania sposobu wykonywania władzy przy rozłączeniu rodziców, poprzez różne formy ograniczenia (art. 109), aż po najdalej idącą ingerencję – pozbawienie (art. 111).

Zasada dobra dziecka – punkt odniesienia dla każdej decyzji

W prawie rodzinnym niemal wszystko kręci się wokół pojęcia dobra dziecka. Pojęcie to nie jest zdefiniowane wprost w k.r.o., ale przenika cały system. Dodatkowo należy odwołać się do art. 72 Konstytucji RP:

„Rzeczpospolita Polska zapewnia ochronę praw dziecka. Każdy ma prawo żądać od organów władzy publicznej ochrony dziecka przed przemocą, okrucieństwem, wyzyskiem i demoralizacją.”

oraz do art. 3 ust. 1 Konwencji o prawach dziecka:

„We wszystkich działaniach dotyczących dzieci, (…) podstawowym interesem dziecka będzie nadrzędne znaczenie.”

W praktyce sądowej „dobro dziecka” jest oceniane indywidualnie na tle konkretnej sprawy. Sąd bierze pod uwagę sytuację emocjonalną, więzi z rodzicami, stabilność środowiska wychowawczego, poziom opieki i bezpieczeństwa, sytuację zdrowotną dziecka, wiek, stopień dojrzałości emocjonalnej, a nawet – w odpowiednich sprawach – jego rozsądne życzenia.

W jednej ze spraw, którą prowadziłem, matka domagała się pozbawienia ojca władzy rodzicielskiej, argumentując, że ojciec „jest toksyczny, nie okazuje mi szacunku, manipuluje przy dziecku”. Po analizie okazało się, że konflikt małżeński jest bardzo ostry, ale ojciec w relacji z dzieckiem nie stosował przemocy, brał udział w jego leczeniu, interesował się nauką i nie było podstaw, aby uznać, że jego obecność w życiu dziecka jest dla dziecka szkodliwa. Sąd oddalił wniosek, jednocześnie precyzyjnie regulując kontakty i sposób wykonywania władzy rodzicielskiej. Ta sprawa dobitnie pokazuje, że samo „złe małżeństwo” nie jest równoznaczne z „złym rodzicielstwem”.

Ograniczenie władzy rodzicielskiej – reguła, a nie wyjątek

W praktyce znacznie częściej spotykam się z ograniczeniem niż z pozbawieniem władzy rodzicielskiej. Ustawodawca wyraźnie preferuje rozwiązania, które ingerują w tę władzę tylko w takim zakresie, w jakim jest to konieczne.

Podstawę stanowi wspomniany art. 109 § 1 k.r.o.:

„Jeżeli dobro dziecka jest zagrożone, sąd opiekuńczy wyda odpowiednie zarządzenia.”

Zagrożenie dobra dziecka to pojęcie szerokie: nie musi jeszcze dojść do szkody. Wystarczy realne ryzyko, że obecny sposób wykonywania władzy rodzicielskiej może doprowadzić do poważniejszych konsekwencji dla dziecka.

Art. 109 § 2 k.r.o. zawiera przykładowy katalog narzędzi, jakie sąd może zastosować:

„Sąd opiekuńczy może w szczególności:
1) zobowiązać rodziców oraz małoletniego do określonego postępowania, w szczególności do pracy z asystentem rodziny, realizowania innych form pracy z rodziną, poddania się odpowiednim badaniom, w tym badaniom specjalistycznym, w poradni psychologiczno‑pedagogicznej lub innej placówce;
2) określić, jakie czynności nie mogą być przez rodziców dokonywane bez zezwolenia sądu, albo poddać rodziców innym ograniczeniom, jakim podlega opiekun;
3) poddać wykonywanie władzy rodzicielskiej stałemu nadzorowi kuratora sądowego;
4) skierować małoletniego do organizacji lub instytucji powołanych do przygotowania zawodowego albo, jeżeli wymaga tego dobro małoletniego, do innej placówki zapewniającej całodobową opiekę;
5) zarządzić umieszczenie małoletniego w rodzinie zastępczej, rodzinnym domu dziecka albo w instytucjonalnej pieczy zastępczej.”

Ten katalog dobrze pokazuje, że ograniczenie władzy rodzicielskiej nie jest jednorodne. Może mieć charakter „miękki”, polegający np. na nadzorze kuratora, albo bardzo daleko idący, gdy dziecko zostaje umieszczone w pieczy zastępczej. Wciąż jednak – co istotne – władza rodzicielska formalnie przysługuje rodzicom; sąd tylko ogranicza możliwości jej wykonywania.

Typowe sytuacje prowadzące do ograniczenia władzy rodzicielskiej

Z mojego doświadczenia wynika, że do ograniczenia władzy rodzicielskiej dochodzi zwłaszcza w następujących sytuacjach:

Po pierwsze, zaniedbania opiekuńcze i wychowawcze nieosiągające jeszcze poziomu „rażącego zaniedbania”, o którym mowa w art. 111 § 1 k.r.o. Mam na myśli np. wielokrotne nieobecności dziecka w szkole spowodowane brakiem właściwej kontroli ze strony rodziców, problemy higieniczne, chroniczne spóźnienia na zajęcia czy brak, w dłuższej perspektywie, zainteresowania nauką dziecka. W takich przypadkach sąd często korzysta z narzędzi takich jak nadzór kuratora, obowiązek współpracy z asystentem rodziny, zobowiązanie do podjęcia terapii.

Po drugie, uzależnienia jednego z rodziców (alkohol, narkotyki, hazard, inne nałogi), gdy rodzic nie jest całkowicie wyłączony z życia dziecka, ale jego funkcjonowanie stwarza niebezpieczeństwo dla dziecka. W jednej z prowadzonych przeze mnie spraw ojciec miał zdiagnozowany problem alkoholowy. Nie był agresywny, pracował, ale zdarzało mu się sprawować opiekę nad dzieckiem pod wpływem alkoholu. Sąd ograniczył jego władzę rodzicielską, zobowiązując go jednocześnie do podjęcia terapii, a kontakty zostały ustalone w obecności matki, przy jednoczesnym nadzorze kuratora.

Po trzecie, ostre konflikty między rodzicami, które wciągają dziecko w lojalnościowe spory, przy czym każde z rodziców – osobno – jest w stanie sprawować samodzielnie opiekę w sposób poprawny. Tu najczęściej w grę wchodzi art. 107 k.r.o., który pozwala na powierzenie wykonywania władzy rodzicielskiej jednemu z rodziców, a ograniczenie władzy drugiego do określonych uprawnień.

W orzecznictwie podkreśla się, że w razie rozłączenia rodziców sąd powinien dążyć do tego, by dziecko miało „jedno centrum życiowe”, czyli by wiodąca rola w sprawach dziecka była wyraźnie określona. Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 20.05.2014 r., I OSK 2697/13, wprawdzie w innym kontekście, trafnie wskazał, że:

„Dobro dziecka wymaga stabilizacji jego sytuacji życiowej i unikania konfliktów kompetencyjnych pomiędzy rodzicami.”

W praktyce przekłada się to często na powierzenie władzy rodzicielskiej jednemu z rodziców i ograniczenie drugiemu prawa do współdecydowania np. tylko w sprawach leczenia czy wyboru szkoły, przy jednoczesnym uregulowaniu kontaktów.

Case study – matka „nadopiekuńcza” i ojciec „zbyt liberalny”

Prowadziłem sprawę, w której rodzice byli po rozwodzie, oboje bardzo zaangażowani, ale mieli skrajnie różne style wychowawcze. Matka była niezwykle kontrolująca – dziecko (10-latek) miało szczegółowo planowany każdy dzień, łącznie z czasem zabawy. Ojciec był bardziej spontaniczny, dawał dziecku więcej swobody, pozwalał na późniejsze powroty do domu, dłuższe korzystanie z komputera. Konflikt narastał, a każde spotkanie rodziców kończyło się kłótnią przy dziecku.

Matka wniosła o ograniczenie władzy rodzicielskiej ojca, podnosząc, że „naraża dziecko na demoralizację”. Po przeprowadzeniu dowodów (m.in. opinii biegłych z OZSS, zeznań nauczycieli i kuratora) sąd doszedł do wniosku, że żadne z rodziców nie zagraża dziecku w sensie prawnym. Problemem był konflikt między nimi. Sąd powierzył wykonywanie władzy rodzicielskiej matce, ograniczając władzę ojca do współdecydowania jedynie w sprawach leczenia i wyboru szkoły. Kontakty zostały precyzyjnie opisane, a rodzice zobowiązani do udziału w terapii rodzinnej.

To przykład sytuacji, gdy ograniczenie władzy rodzicielskiej ma służyć uporządkowaniu spraw dziecka, a nie „ukaraniu” któregoś z rodziców.

Pozbawienie władzy rodzicielskiej – środek ostateczny

Pozbawienie władzy rodzicielskiej jest środkiem wyjątkowym i stosowanym w praktyce znacznie rzadziej niż ograniczenie. Podstawę stanowi art. 111 § 1 k.r.o.:

„Jeżeli władza rodzicielska nie może być wykonywana z powodu trwałej przeszkody albo jeżeli rodzice nadużywają władzy rodzicielskiej lub w sposób rażący zaniedbują swe obowiązki względem dziecka, sąd opiekuńczy pozbawi rodziców władzy rodzicielskiej.”

Przesłanki są trzy:

1. Trwała przeszkoda w wykonywaniu władzy rodzicielskiej
2. Nadużywanie władzy rodzicielskiej
3. Rażące zaniedbywanie obowiązków względem dziecka

Sąd Najwyższy w orzecznictwie wielokrotnie podkreślał wyjątkowy charakter tego środka:

„Pozbawienie władzy rodzicielskiej jest środkiem najbardziej radykalnym, którego zastosowanie może mieć miejsce tylko w razie zaistnienia jednej z przesłanek wskazanych w art. 111 § 1 k.r.o., i to w sytuacjach, gdy inne środki przewidziane w art. 109 k.r.o. okazały się nieskuteczne lub z góry skazane są na niepowodzenie.”
– wyrok SN z 6.11.1998 r., III CKN 792/98

W mojej praktyce zawsze tłumaczę klientom, że pozbawienie władzy rodzicielskiej nie jest „rozwiązaniem konfliktu” z drugim rodzicem. To środek stosowany głównie tam, gdzie dochodzi do przemocy, poważnych uzależnień, całkowitej bierności rodzica albo sytuacji, gdy rodzic przez długi czas nie interesuje się dzieckiem, nie utrzymuje z nim kontaktu, nie partycypuje w jego utrzymaniu, a przyczyny nie mają charakteru usprawiedliwionego.

Trwała przeszkoda w wykonywaniu władzy rodzicielskiej

Chodzi o sytuacje, w których rodzic obiektywnie nie może wykonywać władzy rodzicielskiej – np. wskutek długotrwałego pobytu w zakładzie karnym (zwłaszcza za przestępstwa przeciwko dziecku lub w ogóle w warunkach uniemożliwiających utrzymywanie realnego kontaktu), ciężkiej choroby psychicznej, zniknięcia pobytu (np. wyjazd za granicę bez kontaktu przez długi okres), całkowitej niezdolności do czynności prawnych.

W jednej ze spraw, w której występowałem, ojciec od kilku lat przebywał za granicą, nie utrzymywał kontaktu z dzieckiem, nie uczestniczył w jego utrzymaniu, a wszelkie próby ustalenia jego miejsca pobytu kończyły się niepowodzeniem. Matka złożyła wniosek o pozbawienie władzy rodzicielskiej, chcąc móc swobodnie decydować o dalszej sytuacji dziecka, w tym o możliwości jego adopcji przez nowego partnera. Sąd, po przeprowadzeniu stosownych ustaleń, uznał, że mamy do czynienia z trwałą przeszkodą w wykonywaniu władzy rodzicielskiej i uwzględnił wniosek.

Nadużywanie władzy rodzicielskiej

Ta przesłanka dotyczy przede wszystkim sytuacji, w których rodzic wykorzystuje władzę rodzicielską w sposób sprzeczny z jej celem i dobrem dziecka. W praktyce najczęściej chodzi o przemoc fizyczną, psychiczną, seksualną, skłanianie dziecka do zachowań przestępczych, nadużywanie dziecka w sporach między dorosłymi, stosowanie skrajnych metod wychowawczych zagrażających rozwojowi dziecka.

Sąd Najwyższy w jednym z orzeczeń wskazał:

„Do nadużywania władzy rodzicielskiej dochodzi wówczas, gdy rodzic korzysta z uprawnień wynikających z tej władzy nie w celu ochrony dobra dziecka, lecz dla realizacji własnych, sprzecznych z tym dobrem interesów.”
– postanowienie SN z 14.10.2010 r., III CZP 57/10

Widziałem sprawy, w których rodzice wykorzystywali dziecko do wymuszania pieniędzy na drugim rodzicu („nie zobaczysz dziecka, jeśli nie zapłacisz”), grozili dziecku, że „zabiorą” je drugiemu rodzicowi, nakłaniali dziecko do składania fałszywych zeznań. W skrajnych przypadkach – zwłaszcza przy połączeniu z innymi patologiami – prowadziło to do pozbawienia władzy rodzicielskiej.

Rażące zaniedbywanie obowiązków względem dziecka

„Rażące zaniedbywanie” to coś więcej niż zwykłe uchybienia. Chodzi o długotrwałe, poważne zaniechania w podstawowych sferach: wyżywienie, opieka medyczna, edukacja, zapewnienie bezpiecznego środowiska, troska o rozwój emocjonalny. W literaturze i orzecznictwie wskazuje się, że chodzi o zaniedbania „o szczególnym nasileniu i długotrwałości”.

Przykład z mojej praktyki: matka samotnie wychowująca dwoje dzieci, pozostająca w uzależnieniu od narkotyków. Dzieci były notorycznie głodne, zaniedbane higienicznie, opuszczały szkołę, nocowały u sąsiadów. Mimo wcześniej zastosowanych środków (nadzór kuratora, praca z asystentem rodziny, zobowiązanie do terapii) sytuacja nie ulegała poprawie, a wręcz się pogarszała. Na wniosek ośrodka pomocy społecznej i prokuratora sąd najpierw umieścił dzieci w rodzinie zastępczej (art. 109 § 2 pkt 5 k.r.o.), a po kilku miesiącach – po stwierdzeniu braku jakiejkolwiek zmiany po stronie matki – pozbawił ją władzy rodzicielskiej.

Sąd Najwyższy w postanowieniu z 26.11.1973 r., III CRN 227/73, podkreślił:

„Rażące zaniedbywanie obowiązków względem dziecka zachodzi wtedy, gdy rodzice przez dłuższy czas nie interesują się losem dziecka, nie utrzymują z nim kontaktu, nie dbają o jego potrzeby fizyczne i duchowe w stopniu koniecznym dla zabezpieczenia prawidłowego rozwoju.”

Ograniczenie a pozbawienie władzy rodzicielskiej – istotne różnice

Wielu klientów pyta mnie: „Czy lepiej wnosić o ograniczenie, czy od razu o pozbawienie władzy rodzicielskiej?” Odpowiadam zawsze tak samo: to nie jest kwestia „lepiej/gorzej”, ale tego, czy istnieją przesłanki ustawowe.

Z prawnego punktu widzenia:

– przy ograniczeniu władzy rodzicielskiej rodzic wciąż pozostaje „rodzicem władnym”, ale z istotnymi limitami co do sposobu wykonywania tej władzy
– przy pozbawieniu – rodzic formalnie traci władzę rodzicielską, a więc przestaje decydować we wszystkich sprawach dziecka; zachowuje natomiast obowiązek alimentacyjny i – co do zasady – prawo do kontaktów (chyba że zostanie ono ograniczone lub zakazane na odrębnej podstawie)

W praktyce, jeśli istnieje szansa, że rodzic „z problemami” może się zmienić, sądy częściej skłaniają się ku zastosowaniu środków z art. 109 k.r.o. niż od razu pozbawieniu. Tak było w sprawie ojca z uzależnieniem alkoholowym, o której wspominałem. Sąd wyraźnie zaznaczył w uzasadnieniu, że w razie braku poprawy nie wyklucza w przyszłości zmiany orzeczenia na bardziej rygorystyczne.

Z drugiej strony, tam gdzie mamy do czynienia z przemocą, szczególnie wobec dziecka, sądy – w mojej ocenie słusznie – znacznie częściej rozważają pozbawienie władzy rodzicielskiej już na etapie pierwszego postępowania, zwłaszcza gdy równolegle toczy się postępowanie karne.

Procedura – krok po kroku przed sądem rodzinnym

Sprawy o ograniczenie lub pozbawienie władzy rodzicielskiej prowadzone są w trybie nieprocesowym przed sądami rejonowymi – wydziałami rodzinnymi i nieletnich. Zastosowanie mają w szczególności przepisy Kodeksu postępowania cywilnego (k.p.c.), zwłaszcza art. 569 i nast.

Art. 569 § 1 k.p.c. stanowi:

„Sprawy dotyczące władzy rodzicielskiej należą do właściwości sądu opiekuńczego.”

Sądem opiekuńczym jest sąd rejonowy właściwy ze względu na miejsce zamieszkania dziecka (art. 569 § 2 k.p.c.).

Wniosek o ograniczenie lub pozbawienie władzy rodzicielskiej

Postępowanie wszczynane jest na wniosek lub z urzędu. Z wnioskiem mogą wystąpić m.in.:

– drugi rodzic
– prokurator
– organizacje społeczne (w określonych przypadkach)
– ośrodek pomocy społecznej
– sąd karny przekazujący informacje o sytuacji dziecka

Wniosek powinien zawierać:

– oznaczenie sądu
– dane wnioskodawcy i uczestników postępowania (rodzice, dziecko)
– dokładne sformułowanie żądania (np. „wnoszę o pozbawienie Jana Kowalskiego władzy rodzicielskiej nad małoletnim Piotrem Kowalskim, ur. …” lub „wnoszę o ograniczenie władzy rodzicielskiej … poprzez …”)
– uzasadnienie, czyli opis sytuacji dziecka, dotychczasowego sposobu sprawowania opieki, konkretnych zaniedbań lub nadużyć, wskazanie dowodów (zeznania świadków, dokumenty z OPS, zaświadczenia lekarskie, notatki policyjne, wyroki karne itp.)

W jednej z ostatnich spraw, które prowadziłem, dobrze przygotowany wniosek – z dołączoną pełną dokumentacją z ośrodka pomocy społecznej, szkoły i policji – spowodował, że sąd już na pierwszym posiedzeniu wydał postanowienie zabezpieczające w przedmiocie miejsca pobytu dziecka i tymczasowego ograniczenia władzy rodzicielskiej.

Zabezpieczenie na czas postępowania

Kiedy sytuacja dziecka jest pilna (np. przemoc, poważne zaniedbania), konieczne jest złożenie wraz z wnioskiem o zabezpieczenie na czas trwania postępowania. Podstawę stanowi art. 755 § 1 k.p.c.:

„W wypadkach niecierpiących zwłoki sąd może, przed wszczęciem postępowania lub w jego toku, udzielić stosownego zabezpieczenia.”

W sprawach rodzinnych sąd może m.in.:

– tymczasowo określić miejsce pobytu dziecka
– zakazać rodzicowi kontaktów lub je ograniczyć
– czasowo ograniczyć wykonywanie władzy rodzicielskiej

Zdarzało mi się, że sąd wydawał takie postanowienie jeszcze tego samego dnia, w którym wpłynął wniosek, zwłaszcza gdy dołączone były świeże notatki policyjne dotyczące przemocy domowej.

Dowody w sprawie – co sąd bierze pod uwagę

Z dotychczasowej praktyki wynika, że sąd opiekuńczy najczęściej dopuszcza następujące dowody:

– zeznania rodziców
– zeznania świadków (rodzina, sąsiedzi, nauczyciele, pracownicy OPS)
– dokumentacja medyczna
– dokumenty z OPS, notatki kuratora, protokoły interwencji policji
– wyroki i akta postępowań karnych
– opinia biegłych psychologów i pedagogów, najczęściej z Opiniodawczego Zespołu Specjalistów Sądowych (OZSS)

Opinia OZSS ma w praktyce ogromne znaczenie, zwłaszcza przy ocenie więzi emocjonalnych, kompetencji wychowawczych, wpływu zachowań rodziców na dziecko. W jednej ze spraw, w której matka zarzucała ojcu „manipulowanie dzieckiem”, dopiero szczegółowa opinia psychologiczna wykazała, że to matka, nieświadomie, przenosi na dziecko swój lęk i wrogość wobec ojca, powodując u dziecka objawy psychosomatyczne przed kontaktami z ojcem. W konsekwencji sąd nie tylko nie pozbawił ojca władzy rodzicielskiej, ale dodatkowo uregulował kontakty w sposób bardziej stabilny.

Wysłuchanie dziecka

Nie można pominąć art. 2161 k.p.c., który brzmi:

„W sprawach dotyczących osoby małoletniego sąd wysłuchuje małoletniego, jeżeli jego rozwój umysłowy, stan zdrowia i stopień dojrzałości na to pozwalają, biorąc pod uwagę jego rozsądne życzenia.”

Z mojego doświadczenia wynika, że sądy coraz częściej korzystają z tej instytucji, wysłuchując dzieci zwłaszcza w wieku powyżej 10–11 lat, ale zdarzają się także młodsze dzieci, jeśli ocenione zostaną jako dojrzałe emocjonalnie. Wysłuchanie odbywa się najczęściej w gabinecie sędziego, bez udziału rodziców, często przy udziale psychologa.

W jednej z prowadzonych przeze mnie spraw, trzynastoletnia dziewczynka, dotychczas postrzegana jako „zmanipulowana przez matkę”, podczas wysłuchania bardzo spokojnie i konsekwentnie opisała przemoc słowną i psychiczną ze strony ojca, której wcześniej nie ujawniała. To w istotny sposób wpłynęło na końcowe rozstrzygnięcie: sąd ograniczył ojcu władzę rodzicielską i znacznie ograniczył kontakty, nakazując jednocześnie terapię.

Skutki orzeczenia o ograniczeniu lub pozbawieniu władzy rodzicielskiej

Skutki prawne orzeczeń w tym zakresie są często nie do końca rozumiane przez zainteresowanych. Podkreślam więc kilka kluczowych kwestii.

Decydowanie o sprawach dziecka

Przy ograniczeniu władzy rodzicielskiej sąd zawsze precyzuje, w jakim zakresie następuje ograniczenie. Przykładowo: „ograniczyć władzę rodzicielską Jana Kowalskiego do prawa współdecydowania w istotnych sprawach małoletniego, to jest w zakresie leczenia i wyboru szkoły, pozostawiając sprawowanie bieżącej pieczy matce”. W takiej sytuacji matka może samodzielnie decydować o sprawach codziennych (zajęcia dodatkowe, zwykłe wyjścia), ale w sprawach istotnych powinna porozumieć się z ojcem.

Przy pozbawieniu władzy rodzicielskiej rodzic traci prawo współdecydowania we wszystkich sprawach dziecka. W jego miejsce – w zależności od sytuacji – wchodzi drugi rodzic, opiekun prawny, rodzina zastępcza lub placówka.

Alimenty

Pozbawienie władzy rodzicielskiej nie zwalnia rodzica z obowiązku alimentacyjnego. Obowiązek ten wynika z art. 128 i nast. k.r.o. i jest niezależny od władzy rodzicielskiej. W praktyce często spotykam się z przekonaniem, że „jak sąd mnie pozbawi władzy, to nie będę musiał płacić alimentów” – to błędne przekonanie, które może prowadzić do poważnych konsekwencji, w tym egzekucji komorniczej i odpowiedzialności karnej (art. 209 k.k.).

Kontakty z dzieckiem

Pozbawienie władzy rodzicielskiej również nie oznacza automatycznego pozbawienia prawa do kontaktów z dzieckiem. Kontakty są odrębną instytucją, uregulowaną w art. 113 i nast. k.r.o. Art. 113 § 1 k.r.o. stanowi:

„Niezależnie od władzy rodzicielskiej rodzice oraz ich dziecko mają prawo i obowiązek utrzymywania ze sobą kontaktów.”

Dopiero jeśli kontakty zagrażają dobru dziecka, sąd może je ograniczyć lub zakazać (art. 1132 k.r.o.). W praktyce, w sprawach o pozbawienie władzy rodzicielskiej, sąd często „przy okazji” wypowiada się również o kontaktach, zwłaszcza gdy mamy do czynienia z przemocą, uzależnieniem czy innymi patologiami.

Możliwość adopcji

Pozbawienie władzy rodzicielskiej otwiera drogę do ewentualnej adopcji dziecka bez zgody tego rodzica (art. 115 § 1 k.r.o.). To szczególnie istotne w przypadkach, gdy jeden z rodziców jest zupełnie nieobecny w życiu dziecka, a drugi tworzy stabilny związek i rozważa adopcję dziecka przez nowego partnera. W jednej z prowadzonych przeze mnie spraw, po pozbawieniu ojca władzy rodzicielskiej, nowy partner matki po kilku latach adopcjonował dziecko, które i tak nazywało go „tatą”.

Zmiana orzeczenia – nic nie jest dane raz na zawsze

Orzeczenie o ograniczeniu czy pozbawieniu władzy rodzicielskiej nie ma charakteru absolutnie ostatecznego w sensie materialnym. Art. 106 k.r.o. stanowi:

„Jeżeli władza rodzicielska została ograniczona, zawieszona albo rodzice zostali jej pozbawieni, sąd opiekuńczy zmieni orzeczenie, gdy ustanie przyczyna, dla której je wydano.”

Z praktyki: prowadziłem sprawę ojca, który został pozbawiony władzy rodzicielskiej z powodu alkoholizmu i przemocy. Po kilku latach intensywnej terapii, ukończeniu programów dla sprawców przemocy, uregulowaniu sytuacji życiowej, złożyliśmy w jego imieniu wniosek o przywrócenie władzy rodzicielskiej w ograniczonym zakresie. Sąd, po zasięgnięciu opinii biegłych i wysłuchaniu dziecka (nastolatka), zdecydował się na zmianę poprzedniego orzeczenia: ojciec nie odzyskał pełni władzy, ale uzyskał ograniczoną władzę i szerokie kontakty. To przykład, że system nie zamyka rodzica na zawsze, jeśli ten realnie się zmieni.

Nadużycia i instrumentalne wykorzystywanie procedury

Nie można pominąć delikatnego, ale bardzo realnego problemu: wykorzystywania postępowań o ograniczenie lub pozbawienie władzy rodzicielskiej jako narzędzia walki w konflikcie okołorozwodowym. Zdarza się, że wnioski o pozbawienie władzy rodzicielskiej pojawiają się „strategicznie” – tuż przed rozprawą rozwodową, tuż po ustaleniu alimentów, czy w reakcji na złożenie pozwu o kontakty.

Sądy rodzinne są tego świadome. W wielu orzeczeniach podkreśla się, że:

„Sam konflikt między rodzicami, trudności we współpracy, a nawet wzajemne negatywne emocje nie stanowią samodzielnej podstawy do pozbawienia czy daleko idącego ograniczenia władzy rodzicielskiej któregokolwiek z nich.”
– zob. np. postanowienie SA w Katowicach z 13.03.2014 r., I ACa 1116/13

Zawodowo często muszę tonować oczekiwania klientów, którzy przychodzą z nastawieniem „chcę mu/jej odebrać prawa rodzicielskie”. Wyjaśniam, że sąd interesuje przede wszystkim dobro dziecka, a nie rozliczanie dorosłych z ich relacji partnerskich. Jednocześnie, jeśli naprawdę istnieją poważne zagrożenia (przemoc, uzależnienia, zaniedbania), doradzam z pełnym przekonaniem złożenie wniosku – nie jako narzędzia odwetu, lecz jako środka obrony dziecka.

Praktyczne wskazówki dla rodziców rozważających wszczęcie sprawy

Z perspektywy adwokata, który na co dzień uczestniczy w takich postępowaniach, mogę sformułować kilka praktycznych porad.

Po pierwsze, rzetelnie oceń sytuację dziecka, a nie tylko własne emocje wobec drugiego rodzica. Warto – choć brzmi to banalnie – zadać sobie pytanie: czy obecność drugiego rodzica, mimo konfliktu między nami, rzeczywiście zagraża dziecku? W niektórych przypadkach odpowiedź brzmi „tak” i wówczas należy działać zdecydowanie. W wielu jednak – wystarczające są łagodniejsze środki: mediacja, terapia, precyzyjne uregulowanie kontaktów.

Po drugie, gromadź dowody. Sąd nie opiera się wyłącznie na słowach. Dokumentacja z OPS, policji, szkoły, zaświadczenia lekarskie, wydruki korespondencji (z poszanowaniem zasad ochrony danych osobowych), notatki z interwencji – to wszystko może mieć znaczenie. W sprawie o pobicie dziecka przez ojca kluczowe były zdjęcia obrażeń wykonane telefonem bezpośrednio po zdarzeniu oraz zaświadczenie z izby przyjęć.

Po trzecie, przygotuj się na dłuższy proces. Sprawy o władzę rodzicielską rzadko kończą się na jednej rozprawie. Opinia OZSS, przesłuchania licznych świadków, ewentualne postępowania karne toczące się równolegle – to wszystko wydłuża czas. Dlatego tak ważne są wnioski o zabezpieczenie na czas trwania postępowania.

Po czwarte, zatroszcz się o wsparcie psychologiczne dla dziecka i – niekiedy – także dla siebie. Postępowania sądowe są obciążające emocjonalnie. Dzieci wyczuwają napięcie dorosłych, a udział w badaniach OZSS czy wysłuchanie przez sąd bywają dla nich trudne. W sprawach, które prowadzę, często rekomenduję rodzicom kontakt z psychologiem dziecięcym nie po to, by „produkował zaświadczenia” do sądu, ale by realnie pomógł dziecku przejść przez ten okres.

Podsumowanie – równowaga między ochroną dziecka a prawami rodziców

Ograniczenie lub pozbawienie władzy rodzicielskiej to zawsze głęboka ingerencja państwa w sferę życia rodzinnego. Z jednej strony mamy obowiązek ochrony dziecka przed przemocą, zaniedbaniem, patologiami. Z drugiej – konstytucyjne prawo rodziców do wychowania dziecka zgodnie z własnymi przekonaniami (art. 48 Konstytucji RP).

W mojej praktyce zawodowej widzę, że sądy rodzinne w przeważającej większości starają się zachować tę delikatną równowagę. W pierwszej kolejności sięgają po środki łagodniejsze: nadzór kuratora, asystenta rodziny, zobowiązanie do terapii, ograniczenie konkretnych uprawnień. Pozbawienie władzy rodzicielskiej pojawia się wtedy, gdy wszystkie inne środki zawiodły lub z góry wiadomo, że będą nieskuteczne, a dobro dziecka wymaga natychmiastowej, zdecydowanej reakcji.

Jako adwokat ponoszę podwójną odpowiedzialność: wobec klienta, który oczekuje ochrony swoich praw, ale i wobec dziecka, którego interes – zgodnie z ustawą i zdrowym rozsądkiem – ma pierwszeństwo. Dlatego każdemu, kto rozważa złożenie wniosku o ograniczenie czy pozbawienie władzy rodzicielskiej, zawsze proponuję najpierw spokojną, szczerą analizę sytuacji, przegląd dostępnych dowodów i dopiero potem – wspólne zaplanowanie strategii procesowej.

Prawo rodzinne, zwłaszcza w obszarze władzy rodzicielskiej, nie służy do „wygrywania” z drugim rodzicem. Służy temu, by dziecko – niezależnie od konfliktów dorosłych – mogło rozwijać się w możliwie najbezpieczniejszych, stabilnych i godnych warunkach. I to, w ostatecznym rozrachunku, powinno wyznaczać kierunek każdej decyzji procesowej w tej materii.

Leave A Comment

All fields marked with an asterisk (*) are required