Kontakty z dzieckiem po rozstaniu – jak uregulować i egzekwować

Kontakty z dzieckiem po rozstaniu – jak uregulować i egzekwować


Kontakty z dzieckiem po rozstaniu – perspektywa praktyka sądowego

W mojej codziennej praktyce adwokackiej spory o kontakty z dzieckiem należą do najbardziej obciążających emocjonalnie postępowań. Dla rodzica są to często sprawy „o wszystko” – o realny wpływ na wychowanie, o zachowanie więzi, o poczucie, że mimo rozstania nadal jest się ważnym w życiu dziecka. Dla dziecka natomiast – to kwestia bezpieczeństwa, stabilności i prawa do obojga rodziców.

Piszę ten tekst jako pełnomocnik, który od lat reprezentuje zarówno matki, jak i ojców, ale też – co coraz częstsze – dziadków czy starsze rodzeństwo uprawnione do kontaktów. Chcę pokazać, jak od strony prawnej wygląda regulowanie i egzekwowanie kontaktów z dzieckiem po rozstaniu, jakich błędów unikać i na co sądy zwracają szczególną uwagę, gdy rozstrzygają tego typu spory.

Podstawy prawne kontaktów z dzieckiem

Zacznę od fundamentów. Kontakty z dzieckiem nie są „łaską” drugiego rodzica, ale prawem i – co równie ważne – obowiązkiem rodzica oraz prawem samego dziecka. Kluczowe znaczenie mają tu przepisy Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (k.r.o.).

Art. 113 § 1 k.r.o.: „Niezależnie od władzy rodzicielskiej rodzice oraz ich dziecko mają prawo i obowiązek utrzymywania ze sobą kontaktów.”

Już ten przepis jasno wskazuje, że nawet rodzic pozbawiony władzy rodzicielskiej ma prawo do kontaktów z dzieckiem, o ile sąd ich nie zakaże. Kontakty są więc instytucją autonomiczną wobec władzy rodzicielskiej. W praktyce oznacza to, że ograniczenie czy zawieszenie władzy rodzicielskiej nie jest równoznaczne z zakazem osobistych spotkań z dzieckiem.

Art. 113 § 2 k.r.o.: „Kontakty z dzieckiem obejmują w szczególności przebywanie z dzieckiem (odwiedziny, spotkania, zabieranie dziecka poza miejsce jego stałego pobytu) oraz bezpośrednie porozumiewanie się, utrzymywanie korespondencji, korzystanie ze środków komunikacji elektronicznej, w tym środków porozumiewania się na odległość.”

W orzecznictwie i praktyce przyjmuje się, że katalog form kontaktów jest otwarty – może obejmować również np. kontakt przez komunikatory internetowe, rozmowy wideo, a w określonych przypadkach nawet pośredni kontakt za pośrednictwem placówek czy kuratora.

Sąd, regulując kontakty, kieruje się nie tym, czego chce matka albo ojciec, lecz przede wszystkim dobrem dziecka. Jest to naczelną zasadą prawa rodzinnego.

Art. 3 k.r.o.: „W sprawach rodzinnych i opiekuńczych sąd kieruje się dobrem rodziny, a w szczególności dobrem dziecka.”

W przestrzeni medialnej często pojawia się uproszczone stwierdzenie, że „sądy są po stronie matek”. Z mojego doświadczenia wynika, że jest to obraz mocno zniekształcony. Oczywiście, w wielu przypadkach to matka jest rodzicem faktycznie sprawującym stałą opiekę, ale coraz częściej spotykam się z orzeczeniami, które nadają ojcu bardzo szeroki zakres kontaktów, w tym formę naprzemiennej opieki faktycznej, o ile odpowiada to dobru dziecka.

Porozumienie rodziców a rozstrzygnięcie sądu

Zawsze, gdy trafia do mnie klient po rozstaniu, pierwszym pytaniem, jakie sobie z nim stawiam, jest: czy istnieje szansa na porozumienie z drugim rodzicem w sprawie dziecka. Szczere, ale też realistyczne. Prawo wyraźnie preferuje rozwiązania polubowne.

Art. 1131 § 1 k.r.o.: „Jeżeli dziecko przebywa stale u jednego z rodziców, sposób utrzymywania kontaktów z dzieckiem przez drugiego z nich określa sąd. Sąd pozostawia rodzicom swobodę co do sposobu utrzymywania kontaktów, jeżeli rodzice przedstawią porozumienie w tej sprawie i jest ono zgodne z dobrem dziecka.”

W praktyce to „porozumienie rodzicielskie” może mieć postać pisemną (czasem nazywa się je planem wychowawczym), które następnie sąd może zatwierdzić. Najbardziej sensowne porozumienia, które widziałem w swojej praktyce, są na tyle szczegółowe, że minimalizują przyszłe konflikty, a jednocześnie na tyle elastyczne, by rodzice mogli się dostosować do zmieniających się potrzeb dziecka.

Kiedy porozumienia brakuje, sąd musi samodzielnie uregulować kontakty. I tutaj zaczyna się zasadnicza część sporów, które trafiają do mojego gabinetu.

Jak sąd ustala harmonogram kontaktów

Wbrew obiegowym opiniom sądy nie posługują się jednym sztywnym „modelem kontaktów”, który stosują do wszystkich rodzin. Rozstrzygnięcia są bardzo zindywidualizowane i zależą od wielu czynników:

– wieku dziecka,
– dotychczasowej więzi z każdym z rodziców,
– odległości między miejscem zamieszkania rodziców,
– grafiku pracy rodziców,
– stanu zdrowia dziecka i szczególnych potrzeb,
– poziomu konfliktu pomiędzy rodzicami.

W praktyce jednak można wyróżnić kilka powtarzających się schematów, które regularnie widzę w orzeczeniach.

U małych dzieci (np. do 3–4 roku życia) przeważają kontakty częste, ale krótkie, zwykle kilka razy w tygodniu na kilka godzin, początkowo czasem bez noclegów, zwłaszcza gdy dziecko jest bardzo związane z jednym rodzicem i to ten rodzic dotychczas sprawował większość opieki. Z czasem sąd może wprowadzać noclegi, a kontakty weekendowe.

U dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym często spotykam się z modelem co drugi weekend od piątku do niedzieli oraz jeden lub dwa dni w tygodniu (np. środa po lekcjach do wieczora), z naprzemiennymi świętami, feriami i wakacjami. Coraz częściej w sprawach, które prowadzę, sąd idzie w kierunku kontaktów zbliżonych do opieki naprzemiennej, szczególnie gdy rodzice mieszkają niedaleko i potrafią współpracować.

W orzecznictwie sądów apelacyjnych kilkakrotnie podkreślano, że:

„Dobro dziecka co do zasady przemawia za jak najszerszym zakresem kontaktów z obojgiem rodziców, o ile nie zachodzą szczególne okoliczności uzasadniające ich ograniczenie.”
– tak m.in. Sąd Apelacyjny w Gdańsku w wyroku z 22.10.2013 r., sygn. akt V ACa 606/13.

W jednej z moich spraw dotyczącej ośmioletniego chłopca sąd okręgowy, a później apelacyjny, zaakceptował model opieki zbliżony do naprzemiennej – tydzień u matki, tydzień u ojca – z pełnym uzgodnieniem kwestii szkolnych i zajęć dodatkowych. Rodzice mieszkali w tej samej miejscowości, a dziecko wyraźnie sygnalizowało, że chce „po równo” być z mamą i tatą. Kluczowe było tu, że oboje rodzice, mimo wcześniejszego konfliktu, przekonali się do modelu współpracy i udało się wypracować szczegółowe porozumienie.

Kontakty a miejsce zamieszkania dziecka

Należy wyraźnie rozróżnić dwa pojęcia: miejsce zamieszkania dziecka i kontakty. Miejsce zamieszkania dziecka sąd określa zwykle przy jednym z rodziców (rzadziej przy innym opiekunie), natomiast kontakty regulują czas przebywania z drugim rodzicem.

W praktyce wielokrotnie spotkałem się z próbą „przemycania” opieki naprzemiennej pod pozorem zwykłych kontaktów. Sąd Najwyższy w swoim orzecznictwie dopuszcza fakt, że choć polskie prawo nie zna wprost pojęcia opieki naprzemiennej, to nie ma przeszkód, by orzeczenia regulujące miejsce zamieszkania i kontakty de facto ją realizowały, o ile służy to dobru dziecka.

Ograniczenie i zakaz kontaktów – kiedy sąd sięga po tak daleko idące środki

Choć zasadą jest umożliwianie dziecku jak najszerszych kontaktów z obojgiem rodziców, prawo przewiduje sytuacje, w których kontakty mogą zostać ograniczone, a nawet zakazane.

Art. 1132 § 1 k.r.o.: „Jeżeli wymaga tego dobro dziecka, sąd opiekuńczy ograniczy utrzymywanie kontaktów rodziców z dzieckiem.”

Przepis przewiduje katalog możliwych ograniczeń, m.in.:

– zakaz spotykania się z dzieckiem,
– zakaz zabierania dziecka poza miejsce jego stałego pobytu,
– zezwolenie na kontakty tylko w obecności drugiego rodzica, kuratora sądowego lub innej osoby,
– ograniczenie kontaktów do określonych sposobów porozumiewania się (np. telefonicznego),
– zakaz porozumiewania się na odległość.

W praktyce sąd najbardziej boi się sytuacji, w których zachowanie rodzica może zagrażać bezpieczeństwu psychicznemu lub fizycznemu dziecka: uzależnienia, przemoc, rażąco niewłaściwe postawy wychowawcze. W jednej z prowadzonych przeze mnie spraw klientką była matka, która obawiała się kontaktów ojca z powodu jego wieloletniego alkoholizmu. Mimo że ojciec podjął wreszcie leczenie, sąd, opierając się na opiniach biegłych, uznał, że na tym etapie konieczne jest utrzymywanie kontaktów w obecności kuratora i bez noclegów. Po kilkunastu miesiącach i kolejnych pozytywnych opiniach, ograniczenia te stopniowo zniesiono.

Zdarzają się również sprawy, w których sąd decyduje się na całkowity zakaz kontaktów. To jednak sytuacje skrajne – np. gdy rodzic dopuszczał się przemocy seksualnej, psychicznej w stopniu zagrażającym zdrowiu dziecka, albo gdy utrzymywanie kontaktu powoduje głęboko traumatyczne reakcje u dziecka, co potwierdzają opinie psychologiczne.

W jednym z orzeczeń Sąd Najwyższy podkreślił, że:

„Zakaz kontaktów z dzieckiem jest środkiem wyjątkowym, który może zostać zastosowany tylko wtedy, gdy każdy kontakt rodzica z dzieckiem zagraża dobru dziecka.”
– por. postanowienie SN z 10.11.2010 r., sygn. akt III CZP 76/10.

Z mojego doświadczenia wynika, że częściej mamy do czynienia nie z sytuacjami rzeczywistego zagrożenia dobra dziecka, lecz z wykorzystywaniem argumentu „dobra dziecka” jako narzędzia w konflikcie dorosłych. Rolą profesjonalnego pełnomocnika jest wówczas uporządkowanie faktów, oddzielenie realnych zagrożeń od subiektywnych obaw oraz doprowadzenie do takiego rozstrzygnięcia, które rzeczywiście będzie chroniło dziecko, a nie czyjąś urażoną ambicję.

Jak przygotować się do postępowania o ustalenie kontaktów

Klientom, którzy po raz pierwszy wchodzą w spór sądowy o kontakty, powtarzam, że proces ten nie jest konkursem na „lepszego rodzica”, choć niestety w praktyce często tak bywa odbierany. Sąd ocenia przede wszystkim to, jak dotychczas każdy z rodziców realizował swoje obowiązki i jak w przyszłości zamierza współpracować dla dobra dziecka.

Ważne jest, aby przygotowując się do sprawy:

– przedstawić rzetelnie dotychczasowy model opieki (kto odwoził dziecko do przedszkola, kto chodził na wywiadówki, kto był przy dziecku, gdy chorowało),
– określić realistyczny i konkretny harmonogram kontaktów, uwzględniający rytm dnia dziecka, szkołę, zajęcia dodatkowe,
– wykazać gotowość do współpracy z drugim rodzicem, o ile jest to możliwe.

W jednym z postępowań, w których reprezentowałem ojca, udało się przekonać sąd do rozszerzenia kontaktów, mimo początkowego silnego oporu matki. Kluczowe okazało się bardzo dokładne przedstawienie przez klienta, jak wyglądały jego dotychczasowe relacje z synem, zebrane wiadomości SMS i e‑maile, z których jasno wynikało, że od lat angażował się w codzienną opiekę. Zwróciłem też uwagę sądu na fakt, że matka, odmawiając kontaktów, powoływała się ogólnikowo na „stres dziecka”, ale nie przedstawiła żadnej dokumentacji medycznej ani opinii specjalistów, które by to potwierdzały.

Sąd Okręgowy w jednym z uzasadnień trafnie zauważył:

„Sam fakt konfliktu pomiędzy rodzicami nie może stanowić podstawy do ograniczenia kontaktów dziecka z jednym z nich, jeżeli konflikt ten nie przekłada się bezpośrednio na zagrożenie dla dobra dziecka.”
– por. wyrok SO w Warszawie z 14.03.2019 r., sygn. akt XXV C 212/18.

Zmiana uregulowanych kontaktów – kiedy i jak

Ważną, a często niedocenianą kwestią jest możliwość zmiany raz ustalonych przez sąd kontaktów. Życie rodzinne nie jest statyczne – dzieci dorastają, zmieniają się godziny pracy rodziców, ktoś się przeprowadza, pojawia się nowy partner. W takich sytuacjach sztywny harmonogram ustalony kilka lat wcześniej może przestać odpowiadać rzeczywistości.

Art. 138 k.r.o.: „W razie zmiany stosunków można żądać zmiany orzeczenia lub ugody dotyczącej władzy rodzicielskiej, kontaktów z dzieckiem oraz alimentów.”

„Zmiana stosunków” to bardzo pojemne pojęcie. W praktyce sądowej za taką zmianę uznaje się między innymi:

– istotne zwiększenie lub zmniejszenie zaangażowania rodzica w opiekę,
– zmianę miejsca zamieszkania jednego z rodziców (np. wyjazd do innego miasta),
– pojawienie się nowych okoliczności dotyczących zdrowia dziecka,
– zmianę potrzeb rozwojowych dziecka (np. dziecko samo zaczyna zgłaszać chęć częstszych kontaktów albo odwrotnie – wyraża istotny lęk, którego wcześniej nie było).

W jednej z prowadzonych przeze mnie spraw matka dziewięcioletniej dziewczynki wystąpiła o ograniczenie kontaktów ojca, powołując się na jego wyjazd do pracy za granicę i nieregularność spotkań. Sąd, po analizie sprawy, nie tyle ograniczył kontakty, co zmodyfikował je – zamiast cotygodniowych weekendów ustalono dłuższe, kilkutygodniowe pobyty dziecka u ojca podczas wakacji i ferii, z utrzymaniem regularnego kontaktu wideo. W ten sposób dopasowano kontakty do nowych realiów, jednocześnie nie zrywając więzi ojca z córką.

Egzekwowanie kontaktów – gdy drugi rodzic utrudnia lub uniemożliwia wykonywanie orzeczenia

Najbardziej frustrującą częścią mojej pracy przy sprawach kontaktowych są postępowania egzekucyjne. Kiedy rodzic z trudem wywalczy przed sądem uregulowane kontakty, a drugi rodzic notorycznie je sabotuje, naturalną reakcją jest bezradność przeradzająca się w złość. Przez wiele lat system egzekwowania kontaktów był mało skuteczny. Wprowadzona kilka lat temu nowelizacja w istotny sposób to zmieniła, choć praktyka nadal pozostawia wiele do życzenia.

Podstawą prawną jest art. 59815 i nast. Kodeksu postępowania cywilnego (k.p.c.), który przewiduje dwuetapową procedurę.

Najpierw sąd wydaje postanowienie zobowiązujące osobę, pod której pieczą dziecko pozostaje, do wykonywania obowiązków wynikających z orzeczenia w przedmiocie kontaktów, pod rygorem zapłaty oznaczonej sumy pieniężnej na rzecz osoby uprawnionej do kontaktów. Dopiero gdy osoba ta nadal narusza obowiązki, sąd nakłada obowiązek zapłaty wskazanej kwoty.

Art. 59815 § 1 k.p.c.: „Jeżeli osoba, pod której pieczą dziecko pozostaje, nie wykonuje lub niewłaściwie wykonuje obowiązki wynikające z orzeczenia (…) w przedmiocie kontaktów z dzieckiem, sąd opiekuńczy, uwzględniając interes dziecka, zagrozi jej nakazaniem zapłaty oznaczonej sumy pieniężnej na rzecz osoby uprawnionej do kontaktów z dzieckiem.”

W jednej z moich spraw reprezentowałem ojca, któremu matka dziecka przez wiele miesięcy utrudniała wykonywanie kontaktów, powołując się na różne preteksty: chorobę dziecka (niepotwierdzoną dokumentacją medyczną), rzekome „nieprzygotowanie emocjonalne”, a nawet zajęcia dodatkowe ustawiane zawsze w godzinach kontaktów. Sąd rejonowy, po zebraniu materiału dowodowego, wydał postanowienie o zagrożeniu nakazaniem zapłaty kwoty 500 zł za każdy niewykonany kontakt. Ponieważ matka nadal ignorowała orzeczenie, sąd w kolejnym postanowieniu nakazał zapłatę kilku tysięcy złotych.

Co ważne, sąd bierze pod uwagę także uzasadnione sytuacje, w których kontakt nie doszedł do skutku – np. potwierdzona choroba dziecka, poważne wypadki losowe. Kluczowa jest tutaj dokumentacja: zaświadczenia lekarskie, korespondencja SMS lub e‑mail, z której wynika, kto i w jaki sposób próbował kontakt zorganizować albo odwołać.

Sądy apelacyjne wielokrotnie podkreślały, że:

„Instrument zagrożenia nakazaniem zapłaty sumy pieniężnej ma mieć charakter prewencyjno‑dyscyplinujący, a nie represyjny. Jego celem jest skłonienie rodzica sprawującego bieżącą pieczę do respektowania orzeczenia sądu, a nie jego ukaranie.”
– por. postanowienie SA w Krakowie z 27.04.2017 r., sygn. akt I ACz 632/17.

Z mojego doświadczenia wynika, że już samo zagrożenie nałożeniem sankcji finansowej często działa bardziej mobilizująco niż liczne apele do sumienia czy dobra dziecka. System nie jest idealny – postępowania potrafią się przeciągać, a egzekucja orzeczeń bywa niewystarczająca w przypadkach skrajnego konfliktu. Niemniej jednak obecne regulacje dają znacznie realniejsze narzędzia niż jeszcze dekadę temu.

Utrudnianie kontaktów jako przesłanka do zmiany miejsca zamieszkania dziecka

Istotnym – i często niedocenianym – skutkiem uporczywego utrudniania kontaktów może być zmiana rozstrzygnięcia co do miejsca zamieszkania dziecka. Sąd, obserwując, że rodzic sprawujący pieczę nad dzieckiem konsekwentnie nie respektuje orzeczenia w przedmiocie kontaktów i w ten sposób narusza dobro dziecka, może rozważyć, czy nie leży w interesie dziecka powierzenie pieczy drugiemu rodzicowi.

W orzecznictwie wskazuje się, że:

„Trwałe i nieuzasadnione utrudnianie kontaktów dziecka z drugim rodzicem może stanowić istotną zmianę stosunków w rozumieniu art. 138 k.r.o. i przemawiać za zmianą miejsca zamieszkania dziecka, jeżeli rodzic wykonujący władzę rodzicielską nie gwarantuje respektowania prawa dziecka do kontaktów z obojgiem rodziców.”
– por. wyrok SA w Katowicach z 9.03.2017 r., sygn. akt I ACa 1162/16.

W jednej, bardzo trudnej emocjonalnie sprawie, w której brałem udział, matka konsekwentnie odmawiała umożliwienia ojcu kontaktów ze względu na rzekome obawy o bezpieczeństwo dziecka. Po serii opinii psychologicznych i wywiadów środowiskowych okazało się, że nie ma obiektywnych przeszkód do kontaktów, a dziecko jest poddawane intensywnej, negatywnej narracji o ojcu. Po kilku latach walki sąd – w interesie dziecka – zmienił miejsce zamieszkania na miejsce zamieszkania ojca, jednocześnie precyzyjnie regulując kontakty z matką. Była to jedna z tych spraw, w których rozstrzygnięcie, choć bardzo bolesne dla jednego z rodziców, w dłuższej perspektywie pozwoliło dziecku odbudować relację z obojgiem rodziców.

Rola biegłych i opinii sądowo‑psychologicznych

W sprawach o kontakty biegli z rodzinnych ośrodków diagnostyczno‑konsultacyjnych (RODK) lub innych instytucji odgrywają często kluczową rolę. Ich zadaniem jest zbadanie relacji rodzinnych, więzi z dzieckiem, kompetencji wychowawczych rodziców, a czasem również wpływu konfliktu na psychikę dziecka.

Opinia biegłych nie wiąże sądu w sposób formalny, ale w praktyce ma bardzo duży ciężar. Jako pełnomocnik zawsze zwracam uwagę klientom, jak ważne jest rzetelne przygotowanie się do badania, ale także – zachowanie naturalności. Próba „zrobienia wrażenia” na biegłym zwykle jest łatwo dostrzegalna i działa przeciwko ocenie wiarygodności.

Warto pamiętać, że biegli oceniają nie tylko to, co rodzic mówi o dziecku, ale też:

– czy potrafi odróżnić swoje emocje wobec byłego partnera od odczuć dziecka,
– czy uznaje prawo dziecka do kontaktów z drugim rodzicem,
– czy unika wciągania dziecka w konflikt lojalnościowy.

W orzeczeniach sądów okręgowych i apelacyjnych wielokrotnie podkreślano, że:

„Rodzic, który neguje znaczenie drugiego rodzica w życiu dziecka i konsekwentnie utrudnia utrzymywanie z nim kontaktów, daje świadectwo braku zrozumienia podstawowych potrzeb dziecka i ograniczonych kompetencji wychowawczych.”
– por. wyrok SA w Poznaniu z 18.06.2015 r., sygn. akt I ACa 275/15.

Z perspektywy praktyka mogę dodać, że sąd, widząc rodzica otwartego na współpracę, gotowego na kompromis, zwykle ma do niego większe zaufanie niż do rodzica nastawionego wyłącznie roszczeniowo i konfrontacyjnie, nawet jeśli ten drugi przedstawia bardziej „imponujący” materiał dowodowy.

Kontakty na odległość – wyjazd za granicę i relacje transgraniczne

Coraz częściej prowadzę sprawy, w których jeden z rodziców mieszka za granicą. W takich przypadkach tradycyjny model cotygodniowych kontaktów jest nierealny. Sądy dostosowują wówczas harmonogram, zwykle przyznając rodzicowi mieszkającemu za granicą dłuższe, ale rzadsze kontakty – np. większość wakacji letnich, połowę ferii zimowych, część świąt.

Istotną rolę odgrywają tutaj również kontakty na odległość – rozmowy telefoniczne, wideo, wiadomości. Sądy coraz częściej wprost wpisują do orzeczeń prawo do codziennego lub częstego kontaktu przez komunikatory internetowe, zwłaszcza w przypadku młodszych dzieci, dla których regularność ma duże znaczenie.

W jednej z prowadzonych przeze mnie spraw ojciec mieszkał w innym kraju UE. Sąd rejonowy ustalił, że:

– ojciec ma prawo do dwóch dłuższych pobytów dziecka w roku (3 tygodnie wakacji letnich i 2 tygodnie ferii),
– dodatkowo do jednego weekendu co dwa miesiące, organizowanego naprzemiennie w Polsce i w państwie zamieszkania ojca, z podziałem kosztów podróży,
– a także do kontaktu wideo z dzieckiem trzy razy w tygodniu o ustalonej godzinie.

Takie rozwiązania są często kompromisowe, ale pozwalają utrzymać stalą więź, nawet przy dużej odległości.

Warto też pamiętać, że przy wyjazdach za granicę obowiązują przepisy prawa międzynarodowego, w tym Konwencja haska z 1980 r. dotycząca cywilnych aspektów uprowadzenia dziecka za granicę. Nieautoryzowane, jednostronne wywiezienie dziecka przez jednego z rodziców może zostać uznane za bezprawne uprowadzenie i wiązać się z poważnymi konsekwencjami prawnymi.

Case study – trzy typowe scenariusze z praktyki

Przypadek 1: „Maluch a noclegi u drugiego rodzica”

Klient: ojciec dwuletniego chłopca, po rozstaniu z matką. Matka domaga się, aby kontakty odbywały się wyłącznie w jej obecności i w jej domu, powołując się na wiek dziecka i karmienie piersią.

Wniosek: ojciec wnosi o ustalenie kontaktów w każdy weekend od soboty do niedzieli z noclegiem u siebie.

Sąd, po wysłuchaniu stron i opinii psychologa, ustalił stopniowo rozszerzany model kontaktów:

– początkowo dwa razy w tygodniu po 3 godziny bez noclegu, z możliwością karmienia dziecka mlekiem odciągniętym przez matkę,
– po 3 miesiącach – jeden dzień weekendowy od godz. 9:00 do 18:00,
– po ukończeniu przez dziecko 3 lat – możliwość noclegów, początkowo raz w miesiącu, z perspektywą rozszerzenia.

Matka początkowo była niezadowolona, ale po kilku miesiącach sama przyznała, że dziecko dobrze znosi pobyty u ojca, a jej pierwotne obawy były w znacznym stopniu związane z ich konfliktem partnerskim, a nie z realnym zagrożeniem dla dziecka.

Przypadek 2: „Utrudnianie kontaktów pod pretekstem zajęć dodatkowych”

Klientka: matka ośmioletniej dziewczynki, która uważa, że ojciec jest „nieodpowiedzialny” i nie powinien zabierać dziecka na noc. Zaczęła zapisywać córkę na kolejne zajęcia dodatkowe właśnie w godzinach kontaktów.

Ojciec wystąpił o zmianę orzeczenia i jednocześnie złożył wniosek o zagrożenie nakazaniem zapłaty sumy pieniężnej za każdy niewykonany kontakt. Sąd, po analizie grafiku dziecka, uznał, że część zajęć w oczywisty sposób koliduje z orzeczeniem i stanowi nadużycie. Zmodyfikował harmonogram w taki sposób, aby dziecko miało czas zarówno na rozwój, jak i na kontakty z ojcem, a dodatkowo zagroził matce nałożeniem sankcji finansowej, jeśli w przyszłości będzie samowolnie zmieniać godziny zajęć w sposób utrudniający kontakty.

Przypadek 3: „Dziecko odmawia kontaktu – czy sąd to uwzględni?”

Klient: ojciec piętnastoletniego chłopca, który od pewnego czasu odmawia spotkań, deklarując, że „nie chce mieć z ojcem nic wspólnego”. Ojciec twierdzi, że matka nastawia dziecko przeciwko niemu.

W takiej sytuacji rola sądu i biegłych jest szczególnie trudna. Sąd wysłuchał dziecko z udziałem psychologa (zgodnie z art. 2161 k.p.c.), a biegli przeprowadzili dodatkowe badania. Okazało się, że konflikt ma wieloletni charakter, chłopiec czuje się „zmęczony wojną rodziców” i obwinia ojca za rozpad rodziny.

Sąd, zamiast forsować sztywny model kontaktów, który prawdopodobnie byłby fikcją, zdecydował o:

– utrzymaniu prawa ojca do kontaktów, ale w formie początkowo ograniczonej – głównie przez komunikatory i spotkania w obecności mediatora rodzinnego,
– zobowiązaniu rodziców do udziału w terapii rodzinnej,
– odroczeniu w czasie ewentualnego rozszerzenia kontaktów.

W takich sprawach szczególnie ważne jest zrozumienie, że nastolatek nie jest „obiektem” wykonania orzeczenia, ale osobą z własną, często bardzo skomplikowaną perspektywą. Prawo wymaga, aby sąd wysłuchał dziecko, jeśli jego rozwój umysłowy i stan zdrowia na to pozwala:

Art. 2161 § 1 k.p.c.: „W sprawach dotyczących osoby małoletniego sąd, wysłuchując małoletniego, uwzględnia jego rozwój umysłowy, stan zdrowia i stopień dojrzałości, a także bierze pod uwagę jego rozsądne życzenia.”

Najczęstsze błędy rodziców w sprawach o kontakty

Z perspektywy kilkunastu lat praktyki mogę wskazać kilka powtarzających się błędów, które znacząco utrudniają rodzicom osiągnięcie korzystnego i stabilnego rozstrzygnięcia:

– traktowanie kontaktów jako „nagrody” lub „kary” dla drugiego rodzica, a nie prawa dziecka,
– wciąganie dziecka w konflikt, dzielenie się z nim szczegółami postępowania sądowego, oczekiwanie opowiedzenia się po stronie jednego rodzica,
– instrumentalne powoływanie się na „dobro dziecka” bez pokrycia w faktach i opiniach specjalistów,
– brak elastyczności i gotowości do kompromisu, forsowanie rozwiązań idealnych tylko z własnej perspektywy,
– ignorowanie orzeczeń sądu w przekonaniu, że „nikt i tak nic nie zrobi”.

Powtarzam klientom, że dobry wynik w sprawie o kontakty to nie tylko korzystny zapis w postanowieniu, ale przede wszystkim model współpracy, który rzeczywiście daje się zrealizować w praktyce i nie zamienia życia dziecka w permanentny konflikt.

Kontakty z dzieckiem – kilka praktycznych wskazówek na zakończenie

Patrząc na dziesiątki prowadzonych przez mnie spraw, widzę jedno: rozstanie rodziców nie musi oznaczać katastrofy dla dziecka. Najwięcej szkód wyrządza nie sam fakt rozstania, lecz sposób, w jaki dorośli je przeprowadzają.

Z perspektywy praktyka mogę sformułować kilka najważniejszych wniosków:

– prawo stoi po stronie dziecka i jego prawa do obojga rodziców – sądy, mimo swoich ograniczeń, starają się to prawo realizować,
– im bardziej rodzice są w stanie porozumieć się sami (przy wsparciu mediatora czy pełnomocników), tym lepiej dla dziecka i dla nich samych,
– egzekwowanie kontaktów jest możliwe i coraz skuteczniejsze, ale zawsze wiąże się z dodatkowym stresem – lepiej zapobiegać niż leczyć,
– uporczywe utrudnianie kontaktów może mieć bardzo poważne konsekwencje, włącznie ze zmianą miejsca zamieszkania dziecka,
– wiek i zdanie dziecka mają w postępowaniu coraz większe znaczenie, zwłaszcza w przypadku nastolatków.

Jako adwokat reprezentujący rodziców w tego typu sprawach staram się zawsze przypominać, że najważniejszym „klientem” w sprawie o kontakty jest w istocie dziecko – nawet jeśli formalnie nie ma ono swojego pełnomocnika. Każde pismo, każdy wniosek dowodowy, każda strategia procesowa powinna być oceniana również przez pryzmat tego, jaki realny wpływ będzie miała na życie i poczucie bezpieczeństwa małoletniego.

Rozstanie nie zwalnia rodziców z obowiązków wobec dziecka. Przeciwnie – często dopiero wtedy zaczyna się prawdziwy egzamin z dojrzałości rodzicielskiej. Prawo daje narzędzia, aby ten egzamin zdać. Od rodziców zależy, czy zechcą z nich rozsądnie skorzystać.

Leave A Comment

All fields marked with an asterisk (*) are required